Miesięczne archiwum: Lipiec 2010

limeryk miłosny

Raz pewnego wieczoru w Madrycie
Iker Sarę ucałował skrycie.
Kolacji była pora,
więc paparazzi sfora
opstrykała ich kiss należycie!

(i dlatego go tu widzicie;))

o kluczowym znaczeniu stosunku

I stało się. Nasze nieśmiałe przypuszczenia, iż odpowiednio dobry stosunek, tak niedoceniany przez kibiców (zwłaszcza tych „niedzielnych”), ma wartość nadrzędną w drodze do zdobycia tytułu mistrza świata, sprawdziły się co do joty! Ta – nieujawniana dotychczas (pomijając deklaracje Diego) – strategia trenerów, wreszcie ujrzała światło dzienne.

Mistrzostwa świata to dla piłkarzy maraton. Wygrane zapewniają dobrą atmosferę, ale i ona może zniknąć, gdy każdego dnia scenariusz jest taki sam. Dlatego trenerzy dbają o urozmaicenia – serwują zawodnikom (…) odwiedziny życiowych partnerek.

W uzasadnieniu czytamy:

W RPA  problemem są zimne wieczory.

Dlatego trenerzy dbają o odpowiednie rozgrzanie zawodników, co może okazać się kluczem do sukcesu:

Joachim Loew stara się swoim podopiecznym co raz serwować nowe rozrywki, ale i jemu powoli kończą się pomysły. Miroslav Klose i koledzy już dwukrotnie byli na safari, a trener pozwala także na spotkania z żonami i partnerkami życiowymi zakwaterowanymi w hotelu w Pretorii. I to właśnie może okazać się kluczem do sukcesu. Zakaz widzenia się z najbliższymi mieli m.in. Francuzi i Grecy, którzy udział w turnieju zakończyli po fazie grupowej.

Brazylijczycy mają wolny wybór:

Zawodnicy mają pełną swobodę. W wolnym czasie robią, co chcą. Nie każdy wybiera seks, są tacy, którzy potrzebują wyciszenia. Kaka, Lucio i inni najwięcej wolnych chwil spędzają na modlitwach. Są wśród nich też tacy, którzy jednak wolą jednak bliskość partnerek.

Wayne Rooney chyba nie ma życiowej partnerki, ponieważ:

(…) godzinami leżał w hotelowym łóżku i nic nie robił.

Kto wygra mundial? Niewidzący swoich partnerek Meksykanie zwinęli się już do domu (ale z grupy wyszli;)), w czym pomogli im widzący swoje partnerki (acz przed północą) Argentyńczycy. Anglicy wykończeni abstynencją w stylu Rooneya postanowili rozłożyć się tak, żeby nikt w kraju ich nie witał, co pozwoliło szybciej dojechać do domu. Francuzi z nadmiaru testosteronu i braku możliwości rozładowania (hihi) emocji pokłócili się między sobą, a wiadomość o tym, że C.R. goli sobie nawet włosy na boskim tyłeczku, od razu pozwala wyciągnąć wniosek, że aktualnie żadna kobieta tego tyłka nie ogląda, o dotykaniu nie wspomnę, więc porażka Portugalii to tylko i wyłącznie jego wina. Nie pomijałabym znaczenia innych rozrywek: posiadania playstation, jedzenia lodów, safari i wycieczek turystycznych, ale do zwycięstwa w 1/1 finału doprowadzi tylko odpowiednia liczba dobrych stosunków, co potwierdzają badania psychologiczne

Psychologowie od dawna podkreślają, że po puchar sięgają nie ci, co są najlepiej przygotowani fizycznie, ale ci, którzy najlepiej psychicznie zniosą miesięczny turniej i rozbrat z normalnym życiem stosunkiem.

i testy metodą exit bedroom ;).

Udanej ¼!