Archiwa kategorii: emolska

Kot i paczka czipsów

Były już podwinięte rzęsy pod powieką, bieguny ciepła i transcendentne energie. Późne godziny, absolutne przyczyny. Ludzki mózg w pewnym momencie przechodzi fazę zwątpienia połączonego z niedowierzaniem. Bo jak to, oszukali nas, taka miłość ma być jedna, ty jesteś jedna! Wreszcie człowiek dochodzi do wniosku, że to jednak raczej jest chemia i małpie gaje. To jest wtedy, kiedy nakręca(my) się nawzajem. To jest takie właśnie wylizanie paczki czipsów od spodu – tak fajne, że aż straszne. Tak straszne, że aż fajne.

 

 

Coś w tym jest

Tym razem to nie amerykańscy naukowcy, ale przeciętny polski mężczyzna odkrył przede mną prawdę rządzącą światem:

Jeśli dziewczyna się zastanawia, czy facetowi na niej zależy, to znaczy, że najpewniej nie zależy. Bo kiedy mężczyźnie zależy, kobieta nigdy nie ma wątpliwości.

No to chyba czas pogodzić się z losem albo szykować się do ślubu :). Na pierwszy taniec nie proponuję tego, choć słucham już pięćdziesiąty raz. Może już nawet z sześćdziesiąty piąty.

Ze sklepu

Z wczoraj. Z jakiegoś powodu aż się wzruszyłam. Być może nawet już o tym pisałam, bo cover Glee wydaje mi się znajomy. Ale co tam, jeśli po pięćdziesięciu przesłuchaniach nadal płaczę, to drugi wpis o tym samym nie będzie taki zły. Poza tym, kto to jeszcze czyta :). No i… how can I ever change things that I feel?
You can go your own way, go your own way
You can call it … Another lonely day
You can go your own way, go your own way

I jeszcze to.

Rozwój emocjonalny

Czy raczej brak. Tak dziś pomyślałam, że mam chyba niedorozwój albo zastój przynajmniej, jeśli mnie kręcą piosenki typu summer dance. Ale widać to były zbędne obawy, gdyż się wyjaśniło, że to nie byle co. Widocznie mój rozwój emocjonalny jest na poziomie wyższym niż (jednak!) gimnazjalny. Ten fakt może by i mnie ucieszył, gdyby nie to, że jest też dużo niższy niż średnia krajowa. Izolacja społeczna to nie jest najlepszy wybór, bo przecież i wszak zaliczyłam ostatnio dwie obczajki, no trzy, i jedną obczajkę interaktywną (nie „internetową” :)). Będzie dobrze.

Uczcijmy to limerykiem:

Gdy – w tłumie – myślę: „nic już nie będzie”,
Wtem się objawia gość w drugim rzędzie –
„Przyszedłem ja z inną tu,
Ale się pozbędę, sru!”
I tak potem łaził za mną wszędzie.

Tytuł nie chce się dodać

Blondynka zapomniała ostatnio o swoich własnych urodzinach. Żeby to były trzydzieste, to jeszcze można by to było zrozumieć, ale żeby zapomnieć o piątych!? W każdym razie, jeśli już sobie przypomniałam, to sto lat, blondynko! Na dzisiejszą okazję mamy też horoskop w kolorze blond. Dla świata oczywiście, nie tam dla zodiaków, żebyście nie byli rozczarowani, czytelnicy, jak mniej więcej ja dziś, bo mi w tarocie wylosowali kartę, że nic się nie zmieni. Znaczy coś tam się zmieni, ale wielkich przebojów nie będzie. A nie mogli, skoro już taka wypadła, trochę podkoloryzować? Trochę jestem więc zniechęcona, dlatego horoskop będzie ogólny i raczej będzie miał charakter przepowiedni opartej na wiki, bo tam zrobili już nawet zakładkę, kto zmarł w 2014. Mundial będzie, z Oranje, Soczi będzie, ładne olimpijki będą, choć w zimowych kufajach, ale będą (każda ma za sobą przygodę z playboyem, znajdziemy…). Runda wiosenna w lidze angielskiej będzie i Liverpool zostanie mistrzem, zima w kwietniu też będzie, luz w dupie (na skoczni!) będzie, seriale będą, a DiCaprio w Wilku z Wall Street już jest. I Depeche Mode w lutym też będzie. Nudy więc nie będzie. I na pewno ktoś się rozbierze, jakieś nowe piersi ujrzą światło dzienne. A my to pokażemy, bądźcie spokojni. I jakieś piłkarskie limeryki też będą. Czyli nic się nie zmieni.

Ten tego, czyli BBC Sound of 2014

Longlist – jest angielska wersja Dawida Podsiadło, kopia Jamesa Blunta, teledysk jak z Blurred Lines, Lily Allen 2, Sam Smith, którego nie bierzemy pod uwagę, bo ma karę za ten występ, dziewczyna z hitu z Eska TV, przyszłoroczni supporterzy Arctic Monkeys, jakiś odszczepek od Mumford and Sons i jeszcze kilku innych. Check it!

W „Czytaj dalej” jest już tylko (mniejsze) pół tej listy, ale ja się jeszcze zastanowię, komu kibicuję (Royal Blood). I kto wygra (Ella Eyre?).

Czytaj dalej