Archiwum autora: ta druga

prośba o weryfikację przez jakiegoś uczynnego mężczyznę

czy ta instrukcja jest prawidłowa?: „dajesz na szyję, prawy koniec dajesz pod spód, sorry na wierzch :), sorry jeszcze raz, prawy szerszy dajesz pod spód lewego (krzyżujesz), teraz tym prawym tak jakby owijasz lewy w jednym miejscu i jak powrócisz do położenia, że będzie owinięty i prawy pod spodem, to bierzesz prawy w stronę brody i dajesz go do przodu przewlekając przez to owinięcie, co zrobiłaś wcześniej i gotowe, ale jeszcze raz: prawy pod spód i okrążasz lewy, jak już masz zamykać pełne koło, to bierzesz prawy do brody i prawą stroną do przodu przewlekasz przez tą niby dziurkę co się utworzyła z owinięcia”.
i ja (twórczyni tej instrukcji) pytam, czy to poprawnie? :) a ta trzecia poszukuje kogoś od korepetycji w tym temacie, bo, jak widać, moja instrukcja ma pewne niedoskonałości.

cz.1 – czas (domniemanej) wojny

Zgodnie z zapowiedzią – trzyodcinkowy cykl o czasie wojny, pokoju oraz o czasie niezidentyfikowanym (tu zdradzę, że chyba będę szukać przyczyny w przewlekłym pms). Część pierwsza.  Partyzancko-zaczepna (ale bez brawury). Części następne, jak wiadomo po blondynkowym konkursie piękności, mogą nigdy nie powstać lub skończyć w notatniku. Jestem mało konsekwentna.

Śmiem równocześnie (oprócz domniemywania hipotetycznej wojny) domniemywać,  że za samo już używanie dziś i w najbliższych dniach publicznie i w google słowa „wojna” można spotkać się oko w oko z odpowiednimi służbami w służbie pewnemu przywódcy, jednakże zaryzykuję, bo ja w sumie nie o tym. Ja tylko o sytuacji wewnętrznej blogaska ;) (chociaż, tak rozsądnie patrząc, mogłabym brak notek wytłumaczyć brakiem zdjęć Igi w kolejnych miesiącach, przeszukałam, oprócz znanych nam już fotek w bluzce nie ma nic a nic bardziej „zaawansowanego”, co by nas – zgodnie z wynikami ankiety – zainteresowało).

Do rzeczy:
tło sytuacyjne: zimny kwiecień, deszcz i wiatr, pyły znad Islandii

analiza warunków koniecznych, wystarczających i wymyślonych w formie uproszczonego diagramu przyczynowo-skutkowego (hihihi więcej mądrych słów i terminów nie znam;)): powód →konflikt→ zerwanie stosunków dyplomatycznych→ oficjalne wypowiedzenie wojny przez jedną ze stron… no więc…

Czytaj dalej

biznes to biznes

a przedsiębiorczość to zaleta ;). Ale co na to Urząd Skarbowy…? No chyba, że tekst „bo wszyscy Polacy to jedna rodzina” to nie jest tylko metafora taka… Na zapas życzę jednak udanego weekendu 5. minut od Wawelu! ;))

O pisaniu notek w czasie wojny i w czasie pokoju wypowiem się natomiast wkrótce, uwzględniając także pisanie notek w czasie blur(owym).

ps. płatne przelewem z góry, a ceny rosną! trzeba tylko lubić zwierzęta i studentów przeniesionych na ten czas do szaf, pawlaczy i pod te łóżka za 5000 zł

króliczki

nie wiem, czy lubicie dziewczyny w strojach króliczków (wielkanocnych), w sumie są całkiem sympatyczne, ale jakieś takie trochę sztuczne, a niestety ta najfajniejsza naturalna jeszcze się w króliczka nie przebrała. kwietniowo więc happy easter (bez króliczka)!

vds

jak go lubię, tak dziś mógłby coś zepsuć albo przynajmniej dałby się oszukać wiatrowi lub/i facetowi z blizną, bo taki ruuuuuuuuni z kolei to na przykład powinien jedynie oraz tylko i wyłącznie dostać z but(t)a, but(t)em albo chociaż iść się przebrać (natychmiast)

***szok, wpisy mają moc sprawczą! szok***

A miało być (i przez chwilę nawet było) tak pięknie czyli o tym, że czasem lepiej żyć złudzeniami (choćby optycznymi)

Z powodów oczywistych (o których zaraz, gdy tylko skończy mi się swobodny słowotok) notka „o wyższości bezsensownych notek o niczym nad bezsensownymi notkami o przygnębieniu z nutą głębokiego egzystencjalizmu” dziś się nie ukaże, chociaż (gdyby biometr był bardziej korzystny) powinnam stanąć na wysokości zadania i obie długotytułowe notki połączyć, wszak jest pewien wspólny mianownik. A nawet dwa wspólne mianowniki, choć w tym wypadku ja bym wolała (na waszym, panowie, będąc miejscu), żeby te mianowniki były jednak licznikami, czyli żeby były po prostu na górze, ale to już każdy ma własne upodobania, więc się nie wtrącam. Chodziłoby bowiem o to, że „o niczym” (eufemizm), czyli właśnie o tym, jest znacznie ciekawiej, bardziej miękko (!niestety niedowiedzione empirycznie!) i z większą ekscytacją. No ale tylko wtedy, gdy blokujemy okropne! i jakże rozczarowujące! informacje płynące ze świata zewnętrznego. Lepiej żyć w błogiej nieświadomości, wtedy jest pięknie, a i świat dookoła jakiś taki bardziej satysfakcjonujący. Aż tu nagle włazi jakaś szara rzeczywistość (internet to zło) i szok, bo jeszcze wczoraj wszystko było prawdziwe, one były prawdziwe, a dziś…

Czytaj dalej

o czym już na pewno nie przeczytacie

czyli 3 przeterminowane tematy:

  1. Iga w białej bluzce (wersja +18)
  2. inteligencja a rozmiar biustu (z przykładami)
  3. męski pms – miał to być przełomowy i pionierski tekst, niestety tylko intuicyjny ;))

(Z notki o inteligencji podam tylko trzy ciekawe sposoby na poprawienie sprawności umysłu: wykonywanie codziennych czynności inną ręką niż zawsze ;), badanie różnych powierzchni dokładnie, opuszkami palców oraz prysznic z zamkniętymi oczami. Przyjemne i jak się okazuje – pożyteczne ;)) Nie będzie też już notek o wieżyczkach i tunelach ze zszywek ani o takim odkryciu. Naprawdę mi przykro;).