Prestiż ptasiego mleczka

Ta notka nie zawiera lokowania produktu.

Skoro nawet Pudelek zamiast pisać o dupie Dody angażuje się (baaardzo!) w problemy społeczne, Blondynka też może. Właściwie Pudelek pewnie problemy tylko opisuje, a my — no cóż — problemy mamy. Otóż pewnego dnia, po zobaczeniu tego baneru:

Blondynka znalazła się w samym centrum tych wydarzeń! Po błyskawicznym przeliczeniu drobnych (grubych już dawno nie było) okazało się, że stoimy przed dramatycznym wyborem pomiędzy aktywacją usługi HBO GO za 24,90 zł miesięcznie zwanej opcją dodatkową, a nabyciem Ptasiego Mleczka® za 13,69 zł za 1836 kcal w 420 g.

Z powodu −20°C na zewnątrz nie zdecydowaliśmy się dołączyć do manifestacji o wpisanie wolności pobierania Dextera i House’a do konstytucji. Z tego samego powodu nie zamierzaliśmy obalać rządu. Pozostało przeanalizować problem na spokojnie.

Wybór nie był prosty, zapłacić za 600 godzin przygód Jimmiego McNultiego czy innej Carrie Bradshaw albo kupić Ptasie Mleczko® i do reszty wykluczyć się kulturalnie z rzeczywistości! W dodatku byliśmy kuszeni możliwością skorzystania z bogatej oferty jednej z popularnych wypożyczalni internetowych (tej ze stateczkiem w logo). W końcu zdecydowaliśmy się na rozwiązanie najbardziej prestiżowe — dwa pudełka Ptasiego Mleczka® i wyrażenie zgody na przetwarzanie danych osobowych na stronie wygrajbilety.wedel.pl za szansę zdobycia jednego (dwóch!?) z „1090 podwójnych biletów na UEFA Euro 2012™”.

Nie od dziś bowiem wiadomo, że prestiż daje +100 do… prestiżu. Oczywiście, tylko wtedy, jeśli prestiż nie jest prestiżem tylko z nazwy, a jest prestiżem samym w sobie. Po ingerencji prawników Wedla w sprawie ptasiego mleczka, które powinno być Ptasim Mleczkiem®, bo przecież już w XVII wieku przodkowie Jana Wedla wymyślili, że jedyną poprawną odpowiedzią na pytanie, czego potrzeba szczęśliwemu człowiekowi, który już wszystko posiada, jest odpowiedź: „ptasiego mleka” (czyli pianek z czekoladą o smaku np. waniliownym za 13,69 zł), wiemy już na pewno, że prestiż kryje się w znaczku ®. Dodatkowo, jeśli coś ze znaczkiem ® może doprowadzić do wygrania czegoś ze znaczkiem ™ to to dopiero jest prestiż!

Oświadczamy, iż Blondynka nie jest powiązana kapitałowo lub osobowo z Time Warner Inc. ani E. Wedel Sp. z o.o. a zwłaszcza z Union of European Football Associations.

Oznaczenie słowne „Ptasie Mleczko®” stanowi zarejestrowany znak towarowy chroniony na rzecz Lotte Wedel sp. z o.o.

Czy pamiętacie tę damę?

My pamiętamy. Franck Ribéry pamięta. Karim Benzema z pewnością też.

Krągłości, włosy, wszystko na swoim miejscu. Podobnie z przodu.

Tak, jest rokująca.

A gdy odchodzi, portfel staje się jakoś bardziej pusty. Przynajmniej o 700 euro ;).

Zdjęcia: V Magazine, modelka: Zahia D.

Jeśli ktoś mnie nie powstrzyma, zacznę to oglądać!

Nie mamy jeszcze żadnych blondynkowych dzieci ani nawet żadnego blondynkowego kota, dlatego jeszcze przez dłuższy czas spodziewajcie się wyłącznie notek z cyklu „nieprzebrane zasoby portalu youtube” lub „gorąca sesja na piasku”. Dziś to pierwsze. Jeśli nikt mnie nie powstrzyma, to zacznę oglądać Glee, a jeśli zacznę, to będę ciągle chodzić zapłakana, bo – nie wiedzieć czemu – oni wzruszają mnie do łez!

O wszelkich zmianach w tematyce notek będziemy na bieżąco powiadamiać ;).

Sound of 2012

Może to nie jest zbyt uprzejme ani zbyt grzeczne, żeby tak – od lat! – katować czytelników Blondynki różnymi muzycznymi newsami, ale… a niech tam! BBC ogłosiło zwycięzców Sound of… Mając na uwadze, że w poprzednich latach na czołowych miejscach plasowały się takie osobistości, od których dziś nie sposób się opędzić (tu ukłony dla samego 50 Centa i uroczej Adele), może i tegoroczni wygrani gdzieś zaistnieją i wtedy będziemy jednymi z pierwszych, którzy popchnęli ich wielką karierę. Razem, oczywiście, z youtube :).

W tym roku pierwsza trójka ma się następująco:

miejsce 3 (miejsce zasłużone – 1):
Azealia Banks

miejsce 2 (tu nie kwestionuję):
Frank Ocean

a wygrywa… Michael Kiwanuka (o gustach ani nazwiskach się nie dyskutuje!)

Powyższe proroctwa zweryfikujemy wspólnie podczas gali wręczenia nagród Grammy w 2013. A podczas gali w 2012 zweryfikujemy za to 25-kilogramowe pomniejszenie się Adele. Jak ona biedna uniesie teraz te 6 statuetek?!

Na urodziny

Hoł, hoł, hoł! Lindsay znowu się rozebrała! Słuszna była to inicjatywa, Blondynka dostała urodzinowo-mikołajowy prezent, Lindsay zarobiła milion dolarów, a grafikom — którzy ostro się napracowali — pewnie też coś wpadło. Dobrze słyszeliście, od dwóch lat szczujemy was raz większym a raz mniejszym cycem! Tak, my też nie możemy ukryć naszego wzruszenia.

fot. Playboy

Życzenia urodzinowe prosimy wpisywać poniżej lub przesyłać na znany wszystkim adres. ;)

Przerwa między biustami

Wiedziona pewnym przekonaniem oraz posiadająca na to przekonanie materiał dowodowy na piśmie przymuszam Was, Czytelnicy, do przerwy między biustami. Monotematyczność bowiem, jak wiadomo (jednym wiadomo a priori, a inni muszą przekonać się na własnej skórze/żołądku) i jak się okazuje, jest niestrawna, nawet jeśli omawiane tematy są tak smakowite, jak te, które często gęsto poruszaliśmy ostatnio. Ale bez obaw, nie będzie tu żadnej rewolucji – ani kuchennej, ani nawet październikowej, nie zaprosimy pani Magdy na (uwaga, znam mądre słowo!) relaunch blondynki, nie będziemy obalać istniejącego porządku. Myślę, że dla wielu byłoby to nie do zniesienia, bo gdzie, jak nie tu, można znaleźć pożądane treści, licząc na dawkę biustowo-dupkowej przyjemności. Z kulinariów wprowadzimy jedynie czekoladę w różnych ujęciach:

takich…

i takich…

…bo, jak wiadomo, czekolada ma dużo magnezu, jest dobra na jesień i do tego ma pewną przewagę nad mężczyznami…

[już widzę te komentarze o nadwadze, miażdżycy, spodniach-rurkach (ich braku ;)) i kompulsywnym obżarstwie!].

Ideą przyświecającą przerwie między biustami było jednak nie wychwalanie walorów tego przysmaku, ale umuzycznienie! A jakże ;).  Jesienne i egzystencjalne. Na deser więc, dla tych, co na diecie:

oraz dla wszystkich innych zainteresowanych:

Udanej jesieni życzy urocza blondynka :). Zapewniamy, że to nie koniec atrakcji zaplanowanych na tę porę roku – szykujcie się, będziemy (wreszcie, wreszcie) pisać… powieść!

Urocza Blondynka kibicuje reprezentacji! Nie, nie Holandii… Polski!

We wrześniu, przy — na szczęście — bardzo sprzyjającej pogodzie, nasza reprezentacja zagrała mecz kontrolny przed występami na Euro 2012. Spotkaniu towarzyszyły niemałe emocje, bo choć miejsce na mistrzostwach mamy zapewnione z urzędu, to jednak przydałoby się, żeby ten ostatni sprawdzian wypadł jeśli nie dobrze, to przynajmniej poprawnie. Jakież było zaskoczenie kibiców i komentatorów, mediów, a nawet samego trenera, gdy okazało się, że tym razem gracze w biało-czerwonych barwach nie przegrywają, ba, nawet nie remisują, ale… wygrywają! Ze wszystkimi innymi reprezentacjami jednocześnie! Jak to możliwe? Na czym polegała zwycięska taktyka drużyny? Jakie asy wyciągnął z rękawa polski szkoleniowiec?

Mamy fotorelację! Zapraszamy do oglądania!

1. Wielkie wejście

2. Do hymnu!

3. Chwila dla fotoreporterów

4. Sędziowski rzut oka na detale

5. Krótka rozgrzewka przy linii bocznej

6. Kto wygra mecz?!

7. Ławka rezerwowych w gotowości

8. Koniec gry! Jedziemy na Euro 2012!

fot. Playboy