Dzienne archiwum: 6 stycznia 2010

Trzej Królowie

trzej królowie

[W Hiszpanii (Katalonii też, a jakże ;) trzej królowie przynoszą dzieciom prezenty, dlatego też właśnie dziś trzej nieprzypadkowi czołgiści królowie odwiedzili naszego bloga.]

uwaga!zapowiedź!

już niedługo… całkiem niedługo… na naszym blogasku zadebiutuje gość honorowy i nasz najlepszy komentator (siebie nie liczymy;))! proszę więc o uwagę i baczne śledzenie naszych tu poczynań, bo ta notka zmieni wasze patrzenie na rzeczywistość! W czasie oczekiwania można: zjeść obiad, wstać, zrobić herbatę, wystawić faktury, pójść do sklepu, ogolić się, wypastować kozaczki lub wykonać inne dowolne czynności, aby czas szybciej upłynął, a napięcie sytuacyjne zostało zminimalizowane. I w tej oto niepewności was pozostawiam ;).  Na jak długo? Hmmm, zobaczymy…

MG B6 (FORTE!)

O dzięki ci, panie, za wynalazki nowoczesnej medycyny i farmaceutyki! Do tego praca nad sobą, medytacja Zen, kontemplacja przyrody, wyciszenie, pełna koncentracja i do dzieła. Bo po pierwsze, nie nadążam za płodną w seksownie błyskotliwe notki boginią ;), a po drugie ona mnie, do cholery, prześladuje, włącza mi się mania prześladowcza + obsesja (czy myślicie żeby wystąpić na drogę sądową o zakaz wirtualnego zbliżania? albo może odwrotnie – zacząć czuwać pod jej domem dzień i noc?) i muszę panować nad nerwami, uczyć się tłumienia ukierunkowanej agresji, no i jak na razie źle wypadam w testach „czy myślisz jak psychopata” ;). Jeszcze wczoraj chciałam się z nią przyjaźnić (i dla dobra sprawy przestać z nią rywalizować o względy i uwagę Tego Drugiego), kupiłam już nawet siedem bluzek w paski, dwie białe i kozaczki z metką, no i po tym to jeszcze bardziej chcę, tylko strasznie się denerwuję, że w naszym związku to ona będzie „tą inteligentną”, a ja nie podołam roli psiapsiółki od serca (bo jak z takim ćwierć-inteligentem jak ja nawet do kina pójść?!). Bo, no, eeee… nie chciałam Wam mówić… ale ja jeszcze czytam… kotek.pl…

Czytaj dalej

netto-wacja ;)

mam świadomość, że Was to nie interesuje, ale powiem i tak :) siła loczkowanych blondynek w świecie się umacnia – ta panna nawet wywaliła Jaya-Z  z jedynki Billboardu Hot 100 (ciekawostka taka;)). To ja farbuję włosy. Na bardziej blond ;).

poranny tutorial – jak zrobić z siebie bałwana

potrzebne: samochód, śnieg, dużo śniegu, mała miotełka, niewielka utrata kontaktu z rzeczywistością (może wynikać z wczesnej pory)
niepotrzebne: garaż, rękawiczki, miotła na długim kijaszku, inteligencja
wykonanie: wychodzisz, przeklinasz, bierzesz miotełkę, sprawdzasz, w którą stronę wieje wiatr i dokładnie w przeciwną zmiatasz śnieg, podchodząc jak najbliżej, żeby ładnie się rozłożyło
efekt: cały zmieciony śnieg jest na twoim odzieniu wierzchnim, spodnim, we włosach i w oczach, a wszyscy przechodnie cię podziwiają czyli… +20 do street lansu ;)