Archiwum autora: ta druga

Dwie wycieczki

Jedna do Londynu via twitter:

A druga do Reykjavíku via yt:

I jakby się tak nazywać Hilmarsdóttir albo þórhallsson… i łowić ryby… ;).

Wieczorowy

Będzie jutjubek, ale cieszcie się, o cieszcie, że nie będzie to zamierzony film z występu Biffy Clyro na Wembley, a jedynie przegląd list przebojów na nadchodzące tygodnie (pierwsze) i mijające pół roku (drugie), cover story cd. (trzecie) oraz coś czwartego jako powiew świeżości (choć jest podobne do drugiego). W ten zawikłany sposób zachęcam do wciśnięcia przycisku „czytaj dalej”, może akurat…

Czytaj dalej

Są pytania?

Wpis egzystencjalny. Miał być, ale nie będzie. Ciekawiło mnie tylko, czy poczytność blogaska podniosłyby notki egzystencjalne zakończone pytaniem do publiczności, w stylu: „dlaczego życie nastolatki jest takie trudne”. Ale skoro tej notki nie napiszę, to się tego nie dowiem. Dlaczego w tle koniecznie ścieżka dźwiękowa z serialu Doogie Howser M.D. pisanie egzystencjalnych wpisów jest tak emocjonalnie wyczerpujące, a tak odbiorczo pożądane?

Jeśli widzisz lub widziałeś…

…jeszcze przed chwilą tutaj na sidebarze kasztany, a w telewizji Chelsea zmierzającą od pierwszej kolejki po obronę mistrza mistrzów, to znaczy że coś się dzieje i że czas na blondynce znów się zapętlił :). A Rooney dalej ma te włosy! Choć oczywiście jego w telewizji nie widzę… :).

Święto 200. wpisu

Nasza blondynka ma rocznicę, a raczej liczebnicę, czyli wpisowy jubileusz, bo stuknęła jej dziś okrągła 200 (znaczy gdyby nie ten wpis, to stuknęłaby w innym terminie, ale świętujmy już dziś!). Wszystkiego najlepszego, przede wszystkim dalszej walki o miłość i pokój na świecie z równą albo większą wytrwałością i zaangażowaniem. Czego sobie, współtwórcom i czytelnikom życzę.

Kto ma ochotę, może posłuchać dobrej muzyki, a kto nie, może pooglądać Linds:

W każdym razie – wszystko w ramach i w konwencji.

Czytaj dalej